Bez wyjątku każdy uczeń ma jakiś talent. Gdyby szkoła chciała wspierać jego atuty, zamiast wymagać wysokiej średniej i bycia dobrym absolutnie ze wszystkiego, mielibyśmy społeczeństwo mądrych, zadowolonych z siebie ludzi. Specjaliści od edukacji już od dawna alarmują – metody nauczania muszą się zmienić.
Świat idzie do przodu, a szkoła wciąż uparcie jest, jaka była.
Gdyby z dnia na dzień zniknęły z niej komputery, nadal mogłaby bez przeszkód pracować. Nawet brak prądu nie stanowiłby większego problemu. Do tego, co robi, w zupełności jej wystarczą: budynek z klasami, tablica, kreda, nauczyciel i uczniowie. Lekcje w XIX wieku wyglądały niemal tak samo jak dzisiaj. Od tamtej pory naprawdę wiele wokół nas się zmieniło i dokonał się ogromny postęp. Szkoda tylko, że nadal szerokim łukiem omija on szkolnictwo. Pocieszać możemy się jedynie faktem, że nie jest to wyłącznie nasza polska specjalność. Kiedy świat pędzi, musimy od nowa zastanowić się,  jaką rolę powinien w nim pełnić nauczyciel, uczeń, nauczanie, uczenie się i wiedza. Szkoła nie ma innego wyboru – musi nadrobić utracony dystans. Czy jest na to jakiś sposób? Z pewnością niejeden, choćby powrót do idei edukacji opartej na relacji mistrz – uczeń i uznanie, że każdy uczeń jest wartością samą w sobie i niepowtarzalną indywidualnością.

 

 Nie ma słabych uczniów

Źródło: Magazyn Witalny

Źródło: Magazyn Witalny

 Nie jest prawdą, że uczniowie dzielą się na słabych i dobrych, inteligentnych bardziej i mniej. Howard Gardner, twórca inteligencji wielorakiej uważa, że każdy z nas jest inteligentny, ponieważ inteligencja jest pojęciem złożonym i nie ma charakteru wrodzonego. Rozwijać się ona może w kilku obszarach m.in: językowym, logiczno – matematycznym, artystycznym, przestrzennym, przyrodniczym czy kinestetycznym(ruchowym). -      Najważniejszym wkładem jaki może wnieść oświata do rozwoju dziecka, – pisze Gardner – jest dopomożenie mu w znalezieniu dziedziny, która najbardziej odpowiada jego talentom, w której będzie kompetentnym fachowcem. Powinniśmy poświęcać mniej czasu na klasyfikowanie uczniów według uzyskiwanych przez nich ocen, a więcej na odkrywanie naturalnych predyspozycji czy uzdolnień i rozwijanie ich.

Każdy uczeń zatem jest z czegoś dobry i w czymś się wyróżnia. Tymczasem szkoły na całym świecie – zdaniem Jeanette Vos, współautorki znakomitej książki pt. „Rewolucja w uczeniu” – w większości działają tak, jakby wszyscy uczniowie byli jednakowi. A naszą dodatkową, polską specjalnością jest zasada, że uczniem zasługującym na wyróżnienie jest tylko ten, który ze wszystkich obowiązkowych przedmiotów nauczania uzyskał w danym semestrze lub na koniec roku szkolnego średnią ocen powyżej 4.75. Aż ciśnie się na usta pytanie,  z czego więc jest, lub musi być, dobry polski uczeń, jeśli chce uzyskać tak wysoką średnią? Odpowiedź nasuwa się sama – ze wszystkiego! Czy można jednak być dobrym ze wszystkiego?

Uczeń ma wręcz niezbywalne prawo, aby być docenianym i szanowanym za swoją niepowtarzalność. I choćby tylko z tego względu powinien otrzymywać corocznie świadectwo z wyróżnieniem, które potwierdzałoby rozwój jego mocnych stron. Podnosiłoby to jego poczucie własnej wartości i kształtowało pozytywną samoocenę, a z ujawniających się słabości nie czyniłoby kompleksów. Nasze szkoły mają zwyczaj licytować się liczbą laureatów konkursów, turniejów oraz olimpiad lub średnią ocen i statystycznymi wynikami sprawdzianów lub egzaminów. Tymczasem powinny one skupić się na szukaniu różnorodnych uzdolnień u każdego swego ucznia z osobna i ich rozwijaniu – na miarę możliwości, zdolności i predyspozycji konkretnego ucznia.

Dogonić świat

Dzisiaj szkoła szczególną uwagę poświęca się dwóm grupom uczniów – zdolnym i mającym problemy z nauką. Cała reszta jest skazana na, mówiąc kolokwialnie, edukacyjną masówkę, czyli uczenie się wszystkiego według wciąż doskonalonego programu 3Z – zakuć, zdać, zapomnieć.

Na szczęście, myślenie osadzone na indywidualnych zdolnościach i predyspozycjach każdego człowieka, jest mocno już zakorzenione w systemach edukacyjnych wielu krajów m.in. w Finlandii, USA, Kanadzie, Nowej Zelandii, Niemczech i wielu innych. Tam, nauka w szkole ma sprawiać uczniom radość, a szkoła koncentrować swoje wysiłki pedagogiczne na odkrywaniu i rozwijaniu owych zdolności i predyspozycji. I ma dzięki temu wyraźnie zindywidualizowany wymiar.

Może więc czas na to, aby i w naszym kraju zacząć tak postrzegać cały proces kształcenia? Może więc pora na to, aby nasza szkoła bardziej koncentrowała się na przygotowaniu człowieka do życia w szybko zmieniającym się otoczeniu społecznym, niż na przekazywaniu encyklopedycznej wiedzy. Faktem przecież bezspornym jest to, że ponad 70% wiedzy i informacji uczeń zdobywa poza systemem szkolnym, bo świat stał się na naszych oczach globalną wioską informacyjną, a postęp w dziedzinie elektroniki i komunikacji ten proces jeszcze bardziej, niemal z dnia na dzień, przyspiesza.

Rodzic też ma głos

Zamiast biernie czekać na zmiany, rodzice powinni brać sprawy w swoje ręce. Nie ma już bowiem żadnych przeszkód natury prawnej, aby to stowarzyszenia rodzicielskie przejmowały szkoły i prowadziły je według nowoczesnych reguł, w których dobro dziecka i jego rozwój są na pierwszym miejscu.

Wspierajmy mądrze rozwój dziecka.

  • każde dziecko ma jakieś talenty – pomóżmy mu je odnaleźć i rozwinąć,
  • nie musi być dobre ze wszystkiego,
  • jeśli nie otrzymuje świadectwa z paskiem, nie oznacza to, że jest gorsze od innych
  • są dziedziny, w których jest lepsze niż inni, tak jak inni mogą być lepsi w czymś od  niego – to naturalne
  • rozwijanie swoich zdolności i predyspozycji jest podstawą sukcesu życiowego
  • niech największy wysiłek wkłada w to, co sprawia mu przyjemność – nauka ma być radością
  • nie krytykujmy go za słabości, one też mogą być początkiem sukcesu – uczymy się przecież na błędach!

autor:  Zbigniew Zalewski
O autorze: nauczyciel dyplomowany, wieloletni dyrektor szkoły, specjalista w zakresie zarządzania i kierowania oświatą, innowator pedagogiczny oraz propagator idei przywództwa w edukacji

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

napisz pierwszy komentarz...