Czy można dziecko nakłonić do polubienia wartościowej potrawy, której, jak twierdzi, nie lubi i nie chce nawet spróbować? Jest to nader częste zmartwienie rodziców, którzy zazwyczaj martwią się monotonią i niedoborami w diecie dziecka. Trudno jest przekonać pociechy do zdrowych rzeczy i zmian. Na przykład do zjedzenia naturalnego jogurtu zamiast słodzonego czy kanapki z pastą z soczewicy  zamiast ze słodkim smarowidłem.

Fot. Monika Dwórska- Małota

Fot. Monika Dwórska- Małota

Za smak potrawy paradoksalnie odpowiada nie tylko zmysł smaku, ale wspierający go także zmysł powonienia. Rodzice wiedzą zapewne, że również atrakcyjnie podana potrawa jest chętniej próbowana przez dzieci. Wszystko to pomaga pierwotnemu instynktowi samozachowawczemu ocenić, czy jedzenie jest odżywcze, czy może być trujące. Bezpieczniejszym dla dziecka jest jedzenie, które jest już poznane. Smak może być znany jeszcze z okresu prenatalnego, czyli dziecko najprawdopodobniej będzie lubiło to, co mama jadała w ciąży.

Jem to, co bliscy  

Kolejnym ważnym kryterium akceptacji posiłku jest to, czy nasi bliscy też to jedzą. Przeprowadzono ciekawy eksperyment, w którym jednego szczura z miotu oddzielono i podano mu kakao (gorzkie), którego szczury nie znoszą, i wpuszczono z powrotem do grupy. Zaskakujące było to, że gdy rodzina szczura poczuła od niego kakao (i zobaczyła, że żyje), także spróbowała i stało się ono dla tych szczurów przysmakiem.

Do dziewięciu razy sztuka

Z dziećmi nie jest to tak łatwe jak w powyższym eksperymencie i jednorazowa ekspozycja najczęściej nie wystarczy. W okresie oswajania się dziecka z nowym produktem trzeba wykazać cierpliwość i nie poddawać się, bo dziecko musi spróbować dany produkt średnio około dziewięciu razy, zanim go polubi i będzie o niego prosiło rodziców, a przynajmniej nie będzie grymasiło przy jedzeniu.

Wszystko sprowadza się więc do odpowiedniego „zareklamowania” i „sprzedania” danego posiłku czy produktu spożywczego przez najbliższych i bycia dobrym autentycznym przykładem jedzenia tego, co chcemy, aby jadło nasze dziecko i w jaki sposób to robiło. Warto nad tym pracować.

Smacznego:)

Żródło: M. Moyer, Wszystko o jedzeniu, Świat Nauki, nr 10/2013

Autor: Karolina Górska
O autorce:  Karolina Górska – pedagog terapeuta, nauczyciel języka angielskiego. Pracuje głównie z dziećmi w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Pełnoetatowa, cudownie niedoskonała, osobista mama Stasia i Zosi J Obserwatorka życia społecznego, cały czas uczy się od dzieci  – póki co najwięcej od własnychJ Zwolenniczka i propagatorka nauczania i uczenia się przez zabawę oraz piosenki. Propagatorka świadomych wyborów konsumenckich. Zachwyca się różnicami kulturowymi i wciąż poszukuje sposobów na integrowanie ludzi we współczesnym świecie. Ma jeszcze wciąż wiele niezrealizowanych pomysłów w głowie i nieodkrytych pasji, a działanie z własnymi przekonaniami – czasem takimi „pod prąd” – daje jej coraz więcej szczęścia, spełnienia i rozwoju. Na co dzień również „gotowarka” (wg nomenklatury Stasia) J

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

napisz pierwszy komentarz...