Czy dzieci interesują jeszcze w ogóle gry planszowe? Gra na tablecie czy komórce rodziców wydaje się być niezłą frajdą dla maluchów, patrząc na ich zaangażowanie podczas grania i czas, jaki bez interwencji rodzica mogliby na to poświęcić. Ale jest coś, co w grach planszowych jest najcenniejsze… interakcja z drugim człowiekiem lub grupą osób zaangażowanych w tę samą zabawę.

O walorach edukacyjnych gier pisano już wiele. Na każdym opakowaniu dobrej dydaktycznie i jakościowo grze są wypisane funkcje poznawcze, jakie dziecko dzięki niej rozwinie. Cenne umiejętności jak spostrzegawczość, koncentrację, kreatywność, rozwój słownictwa, rozwój manualny i inne, które są użyteczne w funkcjonowaniu na co dzień i bardzo ważne w zdobywaniu kolejnych umiejętności w szkole i w życiu.

Dla mnie – pedagoga pracującego z dziećmi – ważne jest, że gra uczy przestrzegania kolejności zdarzeń (np. każdy członek gry rzuca kolejno kostką), czekania na swoją kolej – co dla dziecka nie jest łatwe, oraz podejmowania kolejnych prób, nawet mimo przegranej. Jeśli chodzi o przegrywanie to jest to zwykle bardzo trudne dla dziecka. Początkowo warto grać z dziećmi wersje „nie na punkty”, czyli tak, aby zrozumieć dobrze zasady. Po przegranej warto także zagrać jeszcze raz i dać szansę wygranej innemu zawodnikowi.

Fot. Autorka artykułu podczas gry z własnymi dziećmi.

Fot. Autorka artykułu podczas gry z własnymi dziećmi.

W grze ważne jest, aby zawarta instrukcja była napisana w jasny i prosty sposób, aby to dorosły się nie zniechęcił, zanim zacznie wyjaśniać zasady dziecku.

Wspólny czas spędzony z dzieckiem jest jak balsam dla kształtujących się relacji społecznych. Trudno oczekiwać, że od razu będzie pełna perfekcja i dziecko zagra z rodzicem w Monopol, ale warto, warto, naprawdę warto spędzać z dziećmi w ten sposób czas – na zdrowe relacje.

A Ty co cenisz w grze z dzieckiem najbardziej?

Autor: Karolina Górska
O autorce:  Karolina Górska – pedagog terapeuta, nauczyciel języka angielskiego. Pracuje głównie z dziećmi w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Pełnoetatowa, cudownie niedoskonała, osobista mama Stasia i Zosi J Obserwatorka życia społecznego, cały czas uczy się od dzieci  – póki co najwięcej od własnychJ Zwolenniczka i propagatorka nauczania i uczenia się przez zabawę oraz piosenki. Propagatorka świadomych wyborów konsumenckich. Zachwyca się różnicami kulturowymi i wciąż poszukuje sposobów na integrowanie ludzi we współczesnym świecie. Ma jeszcze wciąż wiele niezrealizowanych pomysłów w głowie i nieodkrytych pasji, a działanie z własnymi przekonaniami – czasem takimi „pod prąd” – daje jej coraz więcej szczęścia, spełnienia i rozwoju. Na co dzień również „gotowarka” (wg nomenklatury Stasia):)

Mamoteka.pl poleca:
http://playmeandlearn.com/
http://www.eduplanet.com.pl/

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

napisz pierwszy komentarz...