Przy Dniu Matki pytamy Joannę Bzdzion, mamę i coacha pomagającego innym rodzicom, o jej receptę na szczęśliwe i dające spełnienie macierzyństwo. Dla niej jest nią uważność, pozwalająca na bycie w pełnym kontakcie nie tylko z dzieckiem, ale też z własnymi pragnieniami. To także umiejętność bycia mamą, jaką chce się być.

Mamoteka.pl: Jako coach doradza Pani innym mamom. A jaka jest Pani osobista recepta na bycie szczęśliwą mamą?
Joanna Bzdzion: Zacznę może od tego, że coaching nie ma nic wspólnego z doradzaniem. Doradztwem zajmują się inne dziedziny, takie jak mentoring, konsulting. Coach za pomocą różnych technik i narzędzi pomaga odkryć to, co dla danej osoby ważne. Moja recepta na bycie szczęśliwą mamą, to przede wszystkim codzienna praktyka uważności w kontakcie z moim dzieckiem. Bycie pełnoetatową mamą dwulatka bywa tyle cudowne, co wymagające. To, co sprawia, że codziennie z uśmiechem chcę witać moje dziecko, to podążanie za swoimi pragnieniami, słuchanie siebie, po prostu kontakt z samą sobą, dzięki czemu mogę też mieć pełniejszy kontakt z moim dzieckiem. Właśnie to poczucie pełnego kontaktu sprawia, że czuję się szczęśliwą mamą.

Mamy obecnie dwa wyraźnie promowane modele macierzyństwa: eko-mama stawiająca na rodzicielstwo bliskości – zdolna do poświęceń, często rezygnująca z pracy, żeby być z dzieckiem i dla przeciwwagi mama-kobieta sukcesu, która nie zaniedbuje własnej kariery, a ambicje zawodowe są dla niej równie ważne co życie rodzinne. Czy, według Pani, te dwa modele macierzyństwa się wykluczają? Czy może jest jeszcze wariant „pomiędzy”?
To trudne pytanie. Nie wiem czy jest jakiś model pomiędzy. Z moich obserwacji wynika, że chyba niemożliwe jest bycie i tu i tu- czyli mamą 24 godziny na dobę i pracownikiem na „full”. A nawet jeśli jest to pogodzenia, to nie na długo. Każdy z nas ma ograniczone zasoby energii. Bycie mamą jest zajęciem bardzo czaso- i energochłonnym. Nieraz żałuję, że nie mogę zaczerpnąć trochę energii od mojego małego synka. Spełnianie ambicji zawodowych też wymaga nakładu i czasu i energii. Moim zdaniem macierzyństwo zawsze wiąże się z pewnym poświęceniem- nowy człowiek w rodzinie potrzebuje przede wszystkim obecności bliskich. Jeśli jednak zdajemy sobie z tego sprawę i mamy świadomość,  z czego możemy zrezygnować, a z czego nie chcemy, to możliwe jest i bycie mamą i realizowanie swoich pasji.

Jak nie zatracić siebie, będąc mamą?
Najpierw trzeba siebie odnaleźć, dowiedzieć się, kim jestem, co lubię, jak się relaksuję itd. Czasem macierzyństwo bywa bodźcem do tego, żeby właśnie o siebie bardziej zadbać, żeby odkrywać i realizować swoje pasje. Dla naszych dzieci pragniemy szczęścia. Chcielibyśmy, żeby o siebie dbały, miały spełnione życie. Jednak jedynym sposobem, żeby tak właśnie było, jest samemu mieć takie życie, jakiego byśmy chcieli dla naszych dzieci. Macierzyństwo bywa bardzo wymagające, szczególnie pierwsze miesiące w nowej roli są dla niektórych mam bardzo trudne. To, co pomaga w takich sytuacjach, to świadomość, że nie jesteśmy same w tej sytuacji. Że miliony mam na całym świecie też często po narodzinach dziecka brały prysznic w biegu, miewały złe nastroje i marzyły o tym, żeby się wyspać. Ważne, żeby mieć poczucie, że to przejściowe. I że zawsze można poprosić o pomoc i radę – bliskich, inne mamy, które już to przeszły.

Fot. Natalia Kaczmar

Fot. Natalia Kaczmar

W naszej kulturze wiele kobiet po porodzie doświadcza syndromu „wykluczenia” – ze środowiska pracowniczego, z dotychczasowego towarzystwa. Znaczną część czasu spędzają z dzieckiem i czują się odsunięte od wielu spraw. Jak sobie radzić z takim uczuciem?
Tak, często po narodzinach dziecka bywa tak, że znajomi, którzy nie mają dzieci, nagle nie mają czasu się z nami spotkać, a my mamy ochotę porozmawiać o czymś innym niż zupki, kaszki itp. Podobnie bywa w pracy, czujemy się odsunięte na dalszy tor, bo przecież nie dla młodej mamy awans, podwyżka – jest ryzyko, że będzie musiała wziąć zwolnienie na dziecko, pracować krócej. To, co ważne, w moim odczuciu, to przede wszystkim zdać sobie sprawę z tego, jak bardzo macierzyństwo nas ubogaca. Będąc mamami, możemy być dużo lepszymi i pracownikami i przyjaciółmi. Macierzyństwo rozwija wiele pozytywnych cech i ważne, żeby to u siebie dostrzegać i nie czuć się gorsza jako mama. To, co bywa pomocne, to również miejsca, grupy, w których spotykają się mamy. Można tam dowiedzieć się, jak sobie w takich sytuacjach radzą inne mamy, można nawiązać nowe znajomości, wyrwać się z domowego kieratu, znaleźć dla siebie inspirację. Sama prowadziłam takie spotkania w ubiegłym roku (Elelphant Coaching Club) i po narodzinach drugiego dziecka planuję kontynuować tę inicjatywę.

Jak przeżywać macierzyństwo, żeby było pięknym i budującym doświadczeniem?
Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie i nie ma uniwersalnej recepty. Dla każdego doświadczenie macierzyństwa wnosi coś innego. To, co najważniejsze, to być sobą. Być taką mamą, jaką chcemy być, a nie taką, jaką narzuca nam kultura. społeczeństwo. Jeśli dobrze się czuję jako eko-mama, nie chcę wracać do pracy od razu po urodzeniu dziecka i chcę używać wielorazowych pieluszek, to tak właśnie powinnam robić, nawet jeśli otoczenie uważa, że oszalałyśmy. Jeśli jednak czuję, że jestem lepszą mamą, kiedy spełniam się również zawodowo i nie chcę rezygnować z pracy, to nie rezygnować tylko dlatego, że jest moda na coś innego. Każdy musi znaleźć swoją drogę w macierzyństwie. Młode mamy mają obecnie dostęp do mnóstwa informacji, mogą korzystać z wielu modeli wychowawczych, mają ogromny wybór we wszystkim, co związane z dzieckiem. Wraz z rozwojem dostępu do informacji musi też rosnąć nasze zaufanie do nas samych i słuchanie głosu swojej intuicji. Tylko to pozwala nie zwariować w świecie, w którym wszystko jest dostępne na wyciągnięcie ręki.

Co, według Pani, jest najczęstszą przyczyną frustracji u mam?
Myślę, że często jest to brak wizji własnego macierzyństwa. Nie zastanawiamy się, co dla nas, jako mam, ważne. Same nie wiemy, jakimi mamami chciałybyśmy być, jakie wartości przekazać dzieciom. Kiedy tego nie wiemy, godzimy się na to, co proponuje nam otoczenie, ale nie zawsze czujemy się z tym komfortowo. Kobiety mają również skłonność do tego, żeby się poświęcać. Kiedy pojawia się dziecko łatwo wpaść w pułapkę tego, że będę perfekcyjną mamą, będę dbać o dom, zdrowo gotować, mieć zawsze porządek i jeszcze wrócę do pracy, oprócz tego będę rozwijać swoje pasje i codziennie wyglądać super atrakcyjnie. Nie można mieć wszystkiego. Dlatego ważne, żeby zdawać sobie sprawę, co dla mnie naprawdę ważne. W tym właśnie pomaga coaching. W odkrywaniu i realizowaniu na co dzień tego, co dla nas naprawdę istotne.

Jak zorganizować dzień, żeby starczyło czasu na rozwijanie własnych pasji?
I tutaj nie jestem w stanie dać jednej uniwersalnej recepty. Każda rodzina ma swój ulubiony rytm. Jedne dzieci śpią więcej, inne mniej. Jedne mamy mają pomoc w opiece nad dzieckiem, inne nie. To, co moim zdaniem najważniejsze, to przede wszystkim umieścić te pasje w swoim grafiku zajęć. Nadać im odpowiednią ważność. Nie rezygnować z nich tylko dlatego, że mamy natłok innych zajęć. Może lepiej zrezygnować z czegoś innego? Rozwijanie własnych pasji daje nam poczucie szczęścia, spełnienia, a dzieci czują, kiedy jesteśmy szczęśliwi.

Jaka jest Pani recepta na harmonię w życiu? Ile czasu i energii powinno poświęcać się poszczególnym obszarom, żeby mieć poczucie przeżywania swojego życia w sposób pełny?
Moja recepta na harmonię to odkryta przeze mnie jakiś czas temu praktyka uważności połączona ze świadomym oddychaniem. Kiedy faktycznie jestem tu i teraz mogę doświadczać przeżywania życia w sposób pełny. Nieważne, czy akurat zajmuję się domem, dzieckiem czy pasją. Ważne, że moja uwaga jest przy tym, co akurat robię. Co oczywiście nie oznacza, że nie zdarza mi się np. podczas spaceru z dzieckiem planować listy zakupów. My, kobiety, mamy szczególny dar do tzw. multitaskingu, czyli zajmowania się wieloma rzeczami naraz. Jest to często bardzo praktyczna i przydatna umiejętność. Ważne jednak, żeby również umieć ćwiczyć skupianie uwagi na jednej rzeczy. Zajmuję się tym nurt zwany mindfullness.

„Szczęśliwa mama, szczęśliwe dziecko” – jak to wygląda w praktyce? Czy dziecku bardziej jest potrzebna w pełni oddana mama, czy szczęśliwa mama?
Dziecku potrzebna jest przede wszystkim uważna i prawdziwa mama. Taka, która jest szczęśliwa, ale bywa też czasem nieszczęśliwa, zmęczona. Taka, która potrafi dostrzec nastroje i potrzeby dziecka i pomóc mu je wyrazić. Taka, która będąc z dzieckiem, ma czas na zajęcie się sprawami dziecka, czyli  np. obserwację ślimaka, śmieciarki – tego,  co dla niego ważne (choć nam z pozycji dorosłego może się to wydać mało istotne). Oczywiście, że dziecko potrzebuje oddanych rodziców, ważne jednak, żeby poznać, kiedy kończy się moje oddanie, a zaczyna niezdrowe poświęcenie, takie które doprowadza nas do frustracji. Każdy potrzebuje regenerować swoje siły. Także mama potrzebuje mieć czas tylko dla siebie, po to, żeby do dziecka wrócić z nową energią i radością, Myślę, że dzieciom potrzebni są przede wszystkim rodzice, którzy potrafią się swoimi dziećmi cieszyć. Którzy czerpią radość ze wspólnego spędzania czasu. A  żeby móc cieszyć się swoimi dziećmi, sami potrzebujemy być szczęśliwi, więc koło się zamyka.

Wszystkim Mamom z okazji ich święta życzę mnóstwa radości na co dzień (nie tylko od święta), odwagi w byciu Mamami, jakimi pragną być, podążaniu za własną intuicją i realizacji własnych marzeń-  takie Mamy są światu bardzo potrzebne!

 

joanna.bzdzionJoanna Bzdzion:  Coach, członek International Coach Federation w trakcie akredytacji ICF. Prowadzi zarówno coaching indywidualny, jak i szkolenia grupowe. Jej największą pasją jest coaching dedykowany rodzicom, którym pomaga tak poukładać życie po narodzinach dziecka, by czuli, że żyją tak, jak chcą, w pełnej zgodzie ze sobą. Żeby nie odkładali marzeń „na potem” i żeby pokazywali swoim dzieciom, jak mieć radosne, spełnione życie.  Inspiracją w działaniu jest dla niej często syn Jaś – jej najważniejszy nauczyciel.

http://elephantcoaching.pl/

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

napisz pierwszy komentarz...