Nie ma nic bardziej ujmującego niż uśmiech dziecka. Jednak o ten uśmiech trzeba dbać niemal od kołyski. Jak uniknąć problemów z ząbkami u najmłodszych, co powinno nas niepokoić przy ząbkowaniu i jak oswoić lęk dziecka przed dentystą radzi w wywiadzie dla Mamoteka.pl lekarz stomatolog dr Ada Smal-Sławińska.

Dr Ada Smal-Sławińska

Dr Ada Smal-Sławińska

Mamoteka.pl: Kiedy jest czas na pierwszą wizytę profilaktyczną?
Dr Ada Smal-Sławińska:
Tak naprawdę zalecane jest, żeby dziecko zostało obejrzane przez stomatologa od pierwszych ząbków. Realnie ta pierwsza wizyta przypada około drugiego roku życia. Chyba że jest problem z wyrzynaniem zębów, wtedy rodzice zgłaszają się z dzieckiem wcześniej i wtedy mamy możliwość im przekazać, jak powinniśmy dbać o uśmiech już od pierwszych ząbków.

Jakie problemy z ząbkowaniem powinny niepokoić rodziców?
Normy w przeciągu ostatnich lat bardzo się zmieniły. Kiedyś przyjmowaliśmy książkowo, że pierwszy ząbek powinien pojawić się około 6 miesiąca życia, a do ukończenia 30 miesiąca życia dziecko powinno mieć już całą gamę, czyli 20 zębów mlecznych. Teraz to bardzo się zmienia, bo maluchy ząbkują w różnym tempie. Myślę, że bardzo duży wpływ ma na to nasza dieta i to, co się dzieje w środowisku, bo ząbkowanie jest bardzo zaburzone. Dzieci teraz albo bardzo wcześnie ząbkują, nawet około 4 miesiąca życia, albo bardzo późno. Przykładem może być moja siostrzenica, która w wieku 18 miesięcy nie miała jeszcze żadnego ząbka. To dla mnie jako stomatologa było już powodem do niepokoju. Namówiłam rodziców do zbadania córeczce poziomu witaminy D i rzeczywiście okazał się bardzo niski. Po wprowadzeniu suplementacji, ząbkowanie ruszyło.

Wśród rodziców panuje obiegowa opinia, że im później wyjdą ząbki, tym będą mocniejsze. To prawda?
Nie. Po prostu im później wyjdą, tym łatwiej o nie dbać, bo dziecko bardziej współpracuje,

Od kiedy powinniśmy więc zacząć dbać o ząbki naszych pociech?
Dzisiaj przyjmuje się, że już nawet przed pojawieniem się ząbków powinniśmy stosować pewne zabiegi higieniczne. Bierzemy sterylny gazik, sól fizjologiczną lub przegotowaną wodę i masujemy dziąsełka dziecka. Dla rodzica i dla dziecka jest to nawyk codziennej higieny jamy ustnej maluszka. Poza tym takie masowanie gazikiem pozwala mechanicznie lekko złuszczyć śluzówkę i jak dziecko ząbkuje, trochę w ten sposób pomagamy w wyrzynaniu ząbków.

Jakieś sprawdzone sposoby na ząbkowanie?
Nie ma idealnych. Niektóre dzieci przechodzą ząbkowanie tylko z uczuciem delikatnego dyskomfortu, u większości to jednak bolesny proces. Maluchy bywają płaczliwe, rozdrażnione, mogą nawet do trzech dni gorączkować, mieć powiększone węzły chłonne, bez względu na to, czy to jest pierwszy ząbek czy dziecko ma już sześć lat i wychodzą mu zęby stałe.

Czyli wyrzynanie zębów stałych też jest bolesne?
Na ogół nie aż tak, jak mlecznych, jednak zdarza się, że starsze dzieci też odczuwają ból. Przecież nawet wyrzynanie się ósemek w wieku 18 lat czy późniejszym bywa bolesne i wtedy sobie uświadamiamy, jak cierpieliśmy, gdy wychodziły nam mleczne zęby.

Od których ząbków zaczyna się garnitur zębów stałych?
Zęby stałe zaczynają się przeważnie od dolnych jedynek. Na ogół pierwsze wypadają te, które jako pierwsze nam się pojawiły, czyli mleczne jedynki. Na to miejsce wyrastają stałe jedynki. Następne w kolejności są szóstki, choć często to idzie równolegle. Niedawno była u mnie w gabinecie sześciolatka, która miała już osiem zębów stałych. A sama mam sześcioletnią córkę, która ma dopiero dwa zęby stałe. Więc jest to naprawdę bardzo indywidualne.

Od kiedy możemy pozwolić dzieciom na samodzielne mycie ząbków?
Ciężko jest nauczyć maluchy prawidłowo myć żeby. Prawda jest taka, że dla dzieci to jest ciągle zabawa. Zasada jest taka: pozwalamy dzieciom myć zęby przez chwilę, ale obowiązkiem rodziców jest wziąć szczoteczkę i dokładnie każdą powierzchnię doczyścić. Zalecenia Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego mówią, że rodzicie powinni myć dzieciom ząbki nawet do siódmego roku życia – a przynajmniej im w tym pomagać. Moje higienistki twierdzą, że jeszcze dłużej.

W jaki sposób myjemy zęby?
Ruchy, jakimi myjemy zęby, mają być takimi ruchami okrężno-wymiatającymi. Dzieciom najprościej tłumaczymy, że to mają być kółeczka, bo tak najłatwiej im zrozumieć. A tak naprawdę ten ruch powinien być bardziej wymiatający.

A idealnie dobrana szczoteczka?
Firmy wprowadziły przedziały wiekowe, bo im młodsze dziecko, tym mniejszą mamy główkę szczoteczki. Szczoteczki dla dzieci powinny też mieć miękkie włosie. Jestem zwolenniczką elektrycznych szczoteczek, bo pozwalają nam lepiej doczyścić żeby. Tyle że ta dla dzieci powinna mieć mniejszą ilość obrotów i nie może być inwazyjna, bo szkliwo dziecięcych ząbków może być jeszcze mniej zmineralizowane i łatwiej jest je mechanicznie zetrzeć. Pamiętajmy o ważnej zasadzie: przy myciu zębów nie chodzi o siłę nacisku! Chodzi o czas mycia i o prawidłowe przyłożenie do powierzchni zębów. Uczmy dzieci, że powinniśmy myć też język, na którym gromadzą się bakterie. Choć nie każdy jest w stanie.

Ile powinno trwać mycie zębów?
Minimum dwie minuty.

U dzieci stosujemy tylko szczoteczkę czy też inne akcesoria typu nić dentystyczna?
Moja trzyletnia córka codziennie próbuje używać nici dentystycznej, ale dla niej to jest ciągle zabawa. Ale u dzieci do szóstego roku życia nie ma takiej potrzeby. Sześciolatkom możemy już zacząć uświadamiać, że samo szczotkowanie nie wystarczy. Gdy wychodzą zęby stałe, możemy już wprowadzać i płyny do płukania jamy ustnej, i irygator wodny, i nić dentystyczną.

Dobra pasta do zębów?
Osobiście nie jest zwolenniczką płynów i past smakowych, bo dzieci lubią je smakować. A mycie zębów nie powinno im się kojarzyć z czymś do jedzenia, tylko z higieną. Obecnie są zalecenia, żeby już od pierwszego ząbka stosować pastę z fluorem, jednak nakładamy jej niewiele, objętości ziarenka grochu. U maluchów nadmiar pasty ściągamy gazikiem, nie dopuszczając do połknięcia.

Jaka dieta jest dobra dla dziecięcych ząbków?
Moja córka zapytała dzisiaj: czy króliczki myją ząbki? To dobre pytanie – nie myją, ale jedzą marchewkę, która mechanicznie czyści zęby. My też zatem powinniśmy chrupać marchewkę, jabłuszka, bo to pozwala ścierać płytkę nazębną. A poza tym – jak najmniej cukru. To trudne, bo producenci wszędzie przemycają cukier. Moje dzieci zamiast żelków jedzą suszone owoce. Jednak uważajmy – bo żurawina jest zawsze wzbogacana cukrem. Dużo jest obecnie lizaków zdrowotnych przetestowanych przez Polskie Towarzystwo Stomatologiczne. Nie możemy dzieciom wszystkiego zabronić, ale trzeba zachować umiar. Nadmiar kwaśnych pokarmów też nie jest wskazany, bo prowadzi do tzw. erozji szkliwa. To samo dotyczy nadmiernego picia, głownie przez młodzież , napojów gazowanych  ze względu na  ich niskie pH.

Jak oswoić dziecko z dentystą?
Wszystko zależy od naszej postawy. Jeżeli rodzić sam boi się dentysty, to jak ma się nie bać dziecko? Kiedyś w centrum handlowym usłyszałam, jak babcia powiedziała do wnuczka: „Jak będziesz niegrzeczny, to pójdziesz do dentysty!”. To była najgorsza rzecz, jaka mogłam jako stomatolog usłyszeć. Straszenie dzieci i pokazywanie naszych fobii związanych z leczeniem stomatologicznym nie oswoi dziecka z dentystą. Ważne, żeby przychodzić z maluchem nie kiedy, już coś się dzieje, bo wizyta interwencyjna jest najtrudniejszą wizytą. Kiedy dziecko za pierwszym razem poczuje ból, choćbym nie wiem, jak się starała, jestem na przegranej pozycji. Jeśli rodzic świadomie przyprowadza swoją pociechę na taką zabawową wizytę, startujemy z zupełnie innej pozycji. My nic w czasie takiej wizyty nie robimy oprócz dobrej zabawy. Dziecko poznaje gabinet i wychodzi z nagrodą. Na następnej wizycie wprowadzamy profilaktykę. A na kolejnej, nawet jeśli coś jest do zrobienia, dziecko już się nie boi. Wolę to rozłożyć na dwie – trzy wizyty.

A co ze znieczuleniem – warto je podawać dzieciom?
Z moich obserwacji wynika, że dzieci często zastrzyku boją się bardziej niż samego leczenia ząbka. Niejednokrotnie lepszy efekt daje niepodanie znieczulenia, ale rozłożenie leczenia na raty – najpierw jeden „bzyk” wiertłem. Chwila przerwy. Znowu „bzyk”. To jest często mniej traumatyczne niż samo znieczulenie. Poza tym po to wprowadziliśmy piaskarkę abrazyjną, żeby zlikwidować znieczulenie. Drobny piasek wymiata próchnicę, czujemy tylko piasek i wodę, dzieci nawet nie odczuwają, że coś tam się dzieje. U mnie decydują dzieci – pytam: czym dzisiaj robimy, piaskiem, czy bzyczkiem. Można to wszystko tak ubrać w historię i ubarwić, że dziecko nie czuje lęku. Mówimy, że grasuje robaczek próchniaczek, ale zaraz go pokonamy i wszystko będzie dobrze. Mam małego pacjenta, który jeszcze rok temu nic nie pozwolił sobie zrobić. A teraz, po wielu wizytach, bez problemu leczymy ząbki. Z dentystą można się oswoić i zaprzyjaźnić!

Dziękuję za rozmowę!

 Rozmawiała: Urszula Hreniak

Dr Ada Smal-Sławińska – lekarz stomatolog, absolwentka Wydziału Lekarsko-Stomatologicznego Akademii Medycznej we Wrocławiu oraz Podyplomowych Studiów dla Lekarzy z zakresu Kosmetologii i Medycyny Estetycznej, prowadzi Centrum Stomatologiczno-Medyczne Art Dentica w Kątach Wrocławskich ( http://www.art-dentica.com/)

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

napisz pierwszy komentarz...